Breloczek z czerwonym kabrioletem do kluczyków do... czerwonego kabrioletu! Co prawda takiego dla dziecka, napędzanego akumulatorem, ale jednak - co szyk, to szyk :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloki. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 lutego 2014
niedziela, 20 października 2013
Motylek
Sąsiadka poprosiła mnie o breloczek z haftem. Wybór padł na motylka.
Wyhaftowałam dwa motylki, jeszcze nie wiem, co zrobię z drugim. Może powstanie drugi breloczek, a może wmontuję go w kartkę.
Przybyło też krzyżyków na kotowatym. Na razie haftuję tylko czarnym kolorem.
Wyhaftowałam dwa motylki, jeszcze nie wiem, co zrobię z drugim. Może powstanie drugi breloczek, a może wmontuję go w kartkę.
Przybyło też krzyżyków na kotowatym. Na razie haftuję tylko czarnym kolorem.
Serdecznie dziękuję za tak liczne i miłe komentarze pod poprzednim postem :)
Spotkałam dzisiaj pierwsze gawrony, które przyleciały z północy na zimowisko. Jak nic, idzie zima...
sobota, 24 listopada 2012
Dyndadełka
Dość dawno już nie haftowałam breloczków, więc kiedy znajoma poprosiła mnie o dwa na mikołajkowy upominek dla dzieciaków, to nawet się ucieszyłam :) Do breloczków dorobiłam malutkie pudełka.
Z "rozpędu" wyhaftowałam jeszcze jeden breloczek, dla pewnej miłej osoby :)
A weekend zapowiada się u mnie pod znakiem twórczości papierowej :) Pozdrawiam :)
wtorek, 18 września 2012
Poziomkowy zawrót głowy
Pamiętacie haftowane jakiś czas temu poziomki na kartki? Doczekały się oprawy w kartoniki, a dodatkowo do towarzystwa dostały zakładki do książek i breloczek.
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Prawie bliźniaki
Niebieskie pudełko z tego postu dostało do towarzystwa niższego kolegę. Drugie pudełeczko z tego samego papieru i dodatków, ma tylko 2 cm wysokości. W środku zamieszkał wyhaftowany breloczek, w pasującym kolorze.
Na spacerze zrobiłam dziś parę fotek "badylkom". Ja chyba nienormalna jestem, hi hi hi :)))) Żeby chaszcze rozmaite fotografować :))) Ale tak pięknie kwitną jaśminowce, całe ulice na osiedlu są białe.
Udało mi się pstryknąć też jeszcze wajgele, chociaż już przekwitają. Inna nazwa tej rośliny - krzewuszka cudowna - całkowicie oddaje jej urok.
A pęcherznice po kwitnieniu zawiązały równie dekoracyjne jak kwiaty torebki nasienne.
Pięęęknie jest wokoło, nawet w blokowisku :)
Słoneczne pozdrowienia Wam przesyłam!
poniedziałek, 12 września 2011
Słodkie misie...
... czyli kartki ze słodziakowymi misiami dla dzieci.
I na koniec trochę krzyżyków, breloczek i zakładka - dotarły już do adresatki, więc mogę pokazać :)
Dziękuję serdecznie za tyle cudownych komentarzy pod poprzednim postem! Cieszę się ogromnie, że malwy się podobają, mam nadzieję, że spodobają się także zamawiającemu. Oddaję je w czwartek :)
czwartek, 1 września 2011
Czekoladownik i breloczek
Dziękuję za cudowne komentarze :)
Dziś tak na szybko, w biegu, wrzucam nowe prace. To czekoladownik i haftowany breloczek.
Teraz uciekam, będę późnym wieczorem :) Buziaki :)
środa, 27 lipca 2011
Dwa w jednym
Mam bzika na punkcie psów. I drugiego bzika na punkcie haftu krzyżykowego. Jeśli połączyć to razem, wyjdzie krzyżykowy pies :)))
Ponieważ ostatnimi czasy - po owczarkach, kundelkach i seterach - nasz dom zamieszkują cavaliery (najpierw nieodżałowana Isla, a teraz Pipi), to najczęściej ta rasa była obiektem moich hafciarskich poczynań. Isla miała poważne kłopoty ze zdrowiem, dlatego na przestrzeni lat powstało kilka kartek dziękczynnych dla weterynarzy.
A także breloczki z cavisiami, robiłam ich aż 75 sztuk :)
Ponieważ ostatnimi czasy - po owczarkach, kundelkach i seterach - nasz dom zamieszkują cavaliery (najpierw nieodżałowana Isla, a teraz Pipi), to najczęściej ta rasa była obiektem moich hafciarskich poczynań. Isla miała poważne kłopoty ze zdrowiem, dlatego na przestrzeni lat powstało kilka kartek dziękczynnych dla weterynarzy.
Na zamówienie cavisiowej cioteczki powstał hafcik z tricolorkiem, który trafił na torebeczkę przypinaną do paska, taką na smakołyki pomocne na ringu przy wystawianiu psa :)
Z przeróbek zdjęć Haftixem wyszło takie maleństwo:
oraz inny, całkiem słusznej wielkości obraz:
Oczywiście haftowałam nie tylko cavisie :) Na zamówienie właścicielki nowofundlandki będącej przeszkolonym ratownikiem tonących powstał nieduży portret niufka :
A pierwszym moim psim tematem był owczarek na gotowej, drukowanej kanwie, haftowany w zamierzchłej przeszłości, na samym początku mojej "krzyżykowej choroby". Wyszedł koszmarnie, jak większość haftów na drukowanej kanwie, ale pokażę, brrrrr....
Na zakończenie fotki z naszego ostatniego słonecznego spaceru. Było tak gorąco, że Pipi głośno protestowała i z wyrzutem patrzyła na mnie, gdy robiłam zdjęcie. A dzisiaj, po tylu deszczowych, ponurych dniach marzymy o takim słoneczku! Ach, lato, wróć...
Miłego dnia i słoneczka wszystkim i sobie życzę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















