niedziela, 29 grudnia 2019

Na początku był...

Na początku był Chaos, jak głosi grecka mitologia.
U mnie na początku były długopisy, jakkolwiek brzmi to nieco dziwnie. Długopisy jednak dziwne nie były, wręcz przeciwnie, były śliczne, czarno-białe, w urocze grafiki kotków, i pojawiły się na kocim bazarku na miau, w ilości sztuk cztery. A że ja kocio zakręcona jestem, a do tego gadżeciara i pazerna jak nie wiem co, to od razu kupiłam wszystkie. Skoro już kupiłam, to musiałam coś wykombinować, żeby mieć taki długopisik cały czas na widoku, a nie schowany gdzieś w szufladzie biurka. No i tak od długopisu do... kalendarza na biurko :)








Te dwa kalendarze powstały na prezent. Mój własny osobisty też już jest gotowy, ale jeszcze nie obfocony :) 




niedziela, 22 grudnia 2019

Życzenia.

Wyjątkowych i rodzinnych 
Świąt Bożego Narodzenia
bez pośpiechu, trosk i zmartwień
oraz szczęścia i pomyślności
w Nowym Roku 2020
wszystkim Czytelnikom tego bloga
życzy donka66

Dla Was kartka z haftem krzyżykowym :)







                                  

piątek, 20 grudnia 2019

Z gwiazdką.

Z całego serca dziękuję Wam za wszystkie porady w temacie wykończenia mojego świątecznego panelka :) W końcu będę musiała się za niego ostatecznie zabrać, chociaż jeszcze ciągle nie mogę się zdecydować, czy podszywać, czy nie. Chyba jednak ostatecznie wybiorę sposób Alicji.

Dzisiaj mam do pokazania ostatnie pudełka na świąteczne łakocie. Wreszcie odsapnę trochę od tych pudełek i papierków i chociaż przez kilka wieczorów złapię za igłę, bo już baaardzo za nią tęsknię:)
A oto ostatnie pudełka: na Rafaello



na Ferrero Rocher


na kawę


Szczegóły:




czwartek, 19 grudnia 2019

Świątecznie.

Świątecznych prac ciąg dalszy. Tutaj cały zestaw: kartka w pudełku, pudełka na kawę, Ferrero Rocher i Rafaello oraz tag.


I szczegóły:














No ale przecież nie samymi papierami się żyje. Okres przedświąteczny to tradycyjnie już wielkie porządki we wszystkich szafkach. A oto, co się dzieje, kiedy tylko na chwilę człowiek odwróci się plecami.




wtorek, 17 grudnia 2019

Haft skończony - i co dalej?

Ukończyłam świąteczny haft. I utknęłam... Haft ma mieć postać panela zawieszonego na metalowym wieszaczku. Wieszaczki kupiłam - dwa, na górę i na dół... ale nie mam pojęcia, jak teraz zmontować to razem do kupy? To znaczy jak wykończyć brzegi? To, że u góry i u dołu mają być tunele na wsunięcie wieszaczka, to wiem. Ale co z bokami? Kanwa podwinięta dwa razy będzie bardzo gruba. Pojedyncze podwinięcie nie zabezpieczy tkaniny przed snuciem. I czy przez dziurki w kanwie nie będzie brzydko przebijać ściana, na której ozdoba zawiśnie? Może trzeba czymś białym podszyć? Nie mam zielonego pojęcia, co zrobić, a nie chcę zepsuć efektu wielu dni pracy. Tak więc na tegoroczne święta mój hafcik jeszcze nie zawiśnie. Muszę rozeznać, co i jak.


A tak pięknie rozkwita mój phalenopsis:


poniedziałek, 16 grudnia 2019

Na płasko z wycinanek.

Spróbowałam zrobić szybkie i płaskie kartki do koperty. Wykorzystałam elementy do wycięcia i odrobinę brokatu w kleju. Efekt? Jak dla mnie - bleeee... Nie podobają mi się :(






Podziwiam osoby, które z wyciętych elementów potrafią stworzyć prawdziwe arcydzieła. Mnie wychodzą koszmarki, od których bolą oczy. Na szczęście mogę cieszyć się innym widokiem doskonałości - Kicią. Bo jak wiadomo, każdy kot jest arcydziełem :)