I oto kolejna wiosna wkroczyła na nasze blokowisko! Sypnęła szczodrze złotem forsycji, otuliła wierzby świetlistozielonym woalem, wystrzeliła białymi fontannami kwiecia mirabelek. Na trawnikach wyciągają się do słońca stokrotki i fiołki, i wszystko wokół cieszy się perspektywą nadchodzących ciepłych dni.
I w takim też wiosennym klimacie utrzymany jest hafcik na kartce z okazji osiemnastych urodzin: dziewczyna w wiosennym płaszczyku, z promiennym uśmiechem.
wtorek, 19 marca 2024
Wiosenna dziewczyna.
poniedziałek, 18 marca 2024
Trochę prywaty.
Dzisiaj będzie trochę inaczej niż zwykle, bo nie twórczo, lecz bardzo prywatnie. Postanowiłam podzielić się z Czytelnikami mojego bloga wielkim świętem w naszej rodzinie: 29 lutego moja Mama obchodziła setną rocznicę urodzin.
Gości nie było zbyt wielu, gdyż najbliższa rodzina już nie żyje, a z tą dalszą kontakty są bardzo, bardzo luźne, jeśli nie powiedzieć, że żadne. Ale był wieeelki urodzinowy tort, przepyszny, dzieło mojej niezwykle uzdolnionej kulinarnie koleżanki Oli:
I były też odwiedziny burmistrza miasta wraz z przewodniczącym naszego osiedla, którzy wraz z życzeniami przynieśli piękny bukiet kwiatów i ogromny kosz pełen różnych smakowitości. Zupełnie niespodziewanie ja też dostałam prezent: książkę ze wspomnieniami "naszego" księcia.

niedziela, 18 lutego 2024
Duży komplet dziękczynny.
W ramach podziękowania dla lekarki powstał komplet pudełek: na Merci, Rafaello, Ferrero Rocher, kawę i Ptasie Mleczko. Oraz kartka w pudełku z podziękowaniem, z uroczą zawieszką w kształcie stetoskopu.
Wnętrze "mersiaka":
A na koniec widok, który zachwyca mnie niezmiennie od kilkudziesięciu lat: kwitnące leszczyny. Mogłabym patrzeć na nie godzinami.
sobota, 17 lutego 2024
Dzień Kota.
Dziś, w Międzynarodowym Dniu Kota, na moim blogu przemówi poeta. Wiersz pochodzi z tomiku wierszy pt. "Kot filozof", trzeciego z serii tomików poezji "Najpiękniejsze wiersze o kotach" Franciszka J. Klimka. Wiersz piękny i smutny, pełen bolesnej prawdy.
Nic się takiego nie stało
/Jan Twardowski/
MÓWIĄ KOTY KSIĘDZA JANA
Nic się takiego nie stało.
Zima - jak zima, więc łapki zmarznięte,
ale tu jednak zawsze nas grzało,
dlaczego teraz zamknięte?
Nic się nie stało? A coś się zdarzyło...
Zima, więc zimę musimy przeczekać,
ale słów takich tu nigdy nie było:
- Zmykaj, wynocha, uciekać!
Co się zdarzyło, jaki fakt niezwykły,
jak to zrozumieć, jak to przyjąć mamy,
że tu wśród ludzi szepczących modlitwy
zamknięto kotom i serca i bramy.
"Bądź wola Twoja, przyjdź królestwo Twoje"
dało się słyszeć - ledwo słońce wzeszło,
a dziś pytamy - koty księdza Jana:
- Królestwo przyszło, czy właśnie odeszło?
Odeszło
z jego łagodnym uśmiechem,
z jakim wybaczał wszystkie kocie psoty
i mówił o tym, że byłoby grzechem
wywyższać siebie - nad inne istoty.
Pewnie nas kiedyś do siebie zawoła
może mu żal nas, może na nas czeka,
bo wie: tu mnóstwo świętych dookoła,
a tylko brakuje C z ł o w i e k a...
/Franciszek J. Klimek/
21 marca 2006 r. po śmierci ks. Jana Twardowskiego wszystkie koty zostały natychmiast wyrzucone z klasztoru.
Z mojej strony - jak zawsze w Dniu Kota - maleńka praca z kocim motywem. Zakładka do książki. Może być do tomiku wierszy Pana Klimka. Albo do innych lektur.
Pozdrawiam!
czwartek, 15 lutego 2024
Mięta i łosoś.
Miętowo-łososiowe kolory kolekcji papierów Scrap And Me "Amidst Roses" zawsze wyglądają elegancko i pasują na mnóstwo okazji. Na siedemdziesiąte urodziny również.
To już czwarty raz, kiedy robię dużą kartkę-cyfrę w pudełku z przeźroczystym wieczkiem.



