czwartek, 15 grudnia 2011

Niebieski z żółtym

Witam stałych Tuzaglądaczy i nowych Obserwatorów :) I dziękuję za komentarze:) Dzisiaj pokażę "wymęczony" czekoladownik. Większą część pracy wykonałam w niedzielę, ale dopiero dzisiaj dokończyłam "twora". Miał być niebieski - i jest. Chłodny lodowy błękit ociepliłam słonecznym żółtym.










Tak wygląda środek - duży tag na kilka słów od siebie i dwa małe, ostemplowane.


I zbliżenie na ukochane kwiaty :) 


Pipi ma się już lepiej. Może już jeść malutkie porcje co dwie godziny, specjalną puszkową karmę dla psów z chorą trzustką. Na razie wszystko dobrze. I oby tak dalej. Musi być dobrze!


poniedziałek, 12 grudnia 2011

Ostatnia z pór roku

Witam nowych obserwatorów mojego bloga i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze - dzięki nim trafiam do Was i Waszych pięknych blogów :)
A dzisiaj postawiłam ostatnie krzyżyki na wiosennym obrazku i skończyłam serię :)


A tak prezentuje się cały komplet. Bez oprawy - oprawi sobie nowy właściciel.


Kiedyś już haftowałam te obrazki i dałam do oprawy, efekt końcowy prezentował się tak:


Cieszę się, że dobrnęłam do końca haftowania, bo kiepsko teraz u mnie z czasem na robótki. Święta coraz bliżej, wiadomo, porządki, zakupy, przedświąteczne planowanie i gonitwa, zerowe szanse na chociażby dzień urlopu - zresztą praktycznie to już go nie mam.
W dodatku u Pluszowej niedobrze. Tydzień leczenia ostrej biegunki skończył się gwałtownym pogorszeniem stanu, prześwietleniem, otwarciem i czyszczeniem żołądka oraz zapaleniem trzustki. Leży teraz taka biedna, poszyta, z wenflonem w maleńkiej łapince i ogolonym poszytym brzuszkiem, w pooperacyjnym fartuszku, żeby nie lizała rany. Jutro po raz pierwszy od tygodnia dostanie pierwszą łyżkę zmiksowanego jedzonka - lekarze pozwolili - dzisiaj wieczorem już tak bardzo prosiła o miskę, że kolację zjadłam na szybko i w ukryciu - nie mogłam patrzeć w jej głodne oczka, wszystko stawało mi w gardle. To chyba dobry znak - od poniedziałku do wczoraj jedzenie jej wcale nie interesowało, od piątku jest karmiona dożylnie kroplówkami. Więc oby do jutra - ups... to już właściwie dzisiaj... Dobrej nocki wszystkim życzę!

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Znowu ślubnie

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione miłe słowa :)
A dzisiaj znowu ślubnie, w formacie DL.





Pozdrawiam cieplutko :)

niedziela, 4 grudnia 2011

Kolejna odsłona pór roku

Skończyłam zimę i zaczęłam haftować ostatni obrazek z serii, wiosnę.



Pluszowa znowu ma nawrót kłopotów zdrowotnych. Już mnie to męczy, sukcesem jest brak sensacji jelitowych przez tydzień - dwa. W dodatku po sterydzie każdej nocy muszę z nią wychodzić raz lub dwa na siku, a potem rano ciężko wstać do pracy, jestem ciągle niewyspana. A to dopiero pierwszy miesiąc kuracji sterydowej, która ma potrwać kilka miesięcy. Oby leczenie i dieta przyniosły pozytywny skutek, bo perspektywa kilkunastu lat spania po 3-4 godziny na dobę nie bardzo mi się uśmiecha.

czwartek, 1 grudnia 2011

Zapomniane hafciki

Przypadkiem znalazłam w szufladzie małe hafciki. Wyhaftowane na ubiegłoroczne święta, miały trafić na kartki, ale ponieważ okazało się, że miałam kartek zrobionych wystarczająco dużo, te dwa hafty zostały niewykorzystane. I zupełnie o nich zapomniałam. Dopiero szukając w szufladzie kanwy, napotkałam te opuszczone, zapomniane malizny. Nie mogłam pozwolić na ich dalszą poniewierkę, więc wmontowałam je w kartki :)