niedziela, 10 lipca 2011

Haftuje się

Jestem na długo wyczekiwanym urlopie, ale wcale się nie obijam! Malwy rosną i rosną, wyrosły już do połowy :) Teraz praca nad obrazem pójdzie już "z górki" :) Usilnie starałam się zrobić zdjęcie malwom na półmetku, ale na plan pierwszy wepchnęła się moja pluszowa psica i stroiła różne miny do aparatu jak modelka.

 

 

 Po krótkich negocjacjach, z pomocą kawałka szynki, w końcu mi się udało pstryknąć malwy:


W bardzo krótkich wolnych chwilach, kiedy nie ma czasu na rozkładanie większego "warsztatu", mam pod ręką małe hafciki, będą z nich zakładki do książek. Uwielbiam muliny typu multikolor, o wiele bardziej niż cieniowane, niestety w naszej pasmanterii ich nie ma, kupiłam je kiedyś w sklepie internetowym. Do tego nici metalizowane w pasujących kolorach. Wzór mojego pomysłu.




Pozdrawiam wszystkich Tuzaglądaczy serdecznie, dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze, oraz życzę cudownego, wakacyjnego słońca!

wtorek, 5 lipca 2011

Zielono mi

Kolejna kartka z zielonego "Mojito" z kolekcji Sklepów Cynamonowych. Zrobiony z soczyście zielonej organzy kwiat spięłam ćwiekiem w kolorze starego złota, listki potuszowałam tuszem limonkowym i złotym, dzięki czemu zyskały delikatny, złoty połysk (niestety, nie widać tego na zdjęciach). Dodałam też odrobinę złotego brokatu. Aby przełamać monotonię zieleni, na wytłoczonym tle przysiadły dwa czarno-żółte motyle. Nawet mi się podoba - jeszcze, bo pewnie jutro już zmienię zdanie :)


Dziękuję serdecznie za odwiedziny i życzę miłego dnia wszystkim Tuzaglądaczom - tym stałym, i tym przypadkowym!

niedziela, 3 lipca 2011

Znowu kartki i... malwowe postępy :)

Próbuję coś wymodzić urodzinowego, ale jakoś brak mi pomysłów, co zrobię, to mi się nie podoba... Dzisiaj takie dwie karteczki, znowu papiery "Sklepy cynamonowe". Cudowna jest ta kolekcja!:






I postępy w pracy nad malwami:

Miłego dnia!

piątek, 1 lipca 2011

Marty Bell - wiejskie domki z marzeń

Jasmin (Zapach Jaśminu) swoim postem "Styl cottage II - Marty Bells" przypomniała mi, że i ja wiele lat temu uległam czarowi angielskiej wsi, czarodziejskich, tajemniczych domków i kipiących kolorami kwiatów ogrodów malowanych przez Marty Bell. To oczarowanie trwa do dziś. Na podstawie jej obrazów powstało wiele wzorów krzyżykowych, opracowanych głównie przez firmę Janlynn. Trzy z nich udało mi się popełnić w dalekiej przeszłości. Wzory kupiłam w sklepie wysyłkowym, który już nie istnieje. A oto one:

Miss Hathaway's Garden


 Brenda's Porch


Tuck Box Tea


W tym ostatnim obrazie na życzenie osoby zamawiającej zmieniłam kolor pasów na markizie z czerwonych na musztardowożółte. Chciałabym móc zamieszkać w świecie z tych obrazów...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Tuzaglądaczy :)


wtorek, 28 czerwca 2011

Poznajemy się

A dokładnie: poznajemy się z "zielonym robalem", czyli maszynką Cuttlebug, której od dzisiejszego dnia jestem szczęśliwą posiadaczką. Jak na razie nasza znajomość rozwija się interesująco :) Na początku miałam obawy, czy będę wiedziała, jak właściwie poskładać "kanapkę" i czy czegoś nie zepsuję - ale instrukcja bardzo dokładnie wszystko wyjaśnia, nawet takim odpornym na wiedzę techniczną jak ja :)))) Co prawda spotkało mnie małe rozczarowanie, bo dwa z czterech kupionych wykrojników nie docinają - jeden nawet bardzo. Ale ogólnie jestem moim nowym zielonym przyjacielem oczarowana, tym, jak wycina, i jak pięknie wytłacza wzory w papierze. Musiałam wykorzystać jakoś te próbne wycinanki, i powstała kartka. Pośpiech w robieniu kartek jednak nie jest u mnie wskazany - teraz widzę, że trzeba było trochę postemplować tło, bo łysawe jakieś... ale teraz już "po ptokach" :) Zdjęcie przy świetle przekłamało trochę kolory, perłowy ćwiek jest w kolorze ciemnego brudnego różu - a na fotce wyszedł czekoladowy...





Nadal nie mogę wystawiać komentarzy na Waszych blogach (co nie znaczy, że do Was nie zaglądam), nie mogę się zalogować. Mam dostęp tylko do panelu nawigacyjnego.  Myślałam, że to przejściowe,sprawdzić, czy będzie ten sam problem.
Miłego dnia!