Nie ma chyba wątpliwości, z jakiej okazji podarowana będzie ta butelka wina. Odpowiednio ozdobione pudełko mówi wszystko.
Nie ma chyba wątpliwości, z jakiej okazji podarowana będzie ta butelka wina. Odpowiednio ozdobione pudełko mówi wszystko.
Przepiękne papiery w kolorach tęczy, jasne, pastelowe, akwarelowe - ze sklepu Action. Żałuję, że kupiłam tylko jeden bloczek. Są cudownie wiosenne. Zrobiłam z nich płaskie kartki do koperty z darmową grafiką z bloga The Graphics Fairy
Był taki horror pod tytułem "Koszmar minionego lata". A ja Wam dzisiaj zaprezentuję koszmarki minionych ostatnich dni. Coś niedobrego się ze mną dzieje, bo zamiast podnosić poziom swoich prac, zmierzam lotem ślizgowym wprost na samo dno, albo i poniżej. To chyba znak, żeby zaprzestać "radosnej twórczości w stylu rozpaczliwym" i po kartki na te święta udać się na pocztę albo do kwiaciarni...
Blog zarósł pajęczynami. Nie, nie przeniosłam się na FB, IG czy inne tego typu wynalazki. To nie moja bajka i nigdy nie będzie. Moim miejscem w sieci zawsze będzie blogosfera.
Jednak w obliczu tego, co dzieje się na wschodzie, wszystko straciło dla mnie sens. W kotle emocji mieszają się ze sobą zdumienie, niedowierzanie, rozpacz, gniew, bezsilność, wściekłość. Telewizja raczy nas widokami, które znam z opowieści rodziców, wujków, ciotek. Historia zatoczyła koło i stało się to, co wydawało się nieprawdopodobnym w obecnych czasach, w cywilizowanej Europie, doświadczonej piętnem II wojny światowej.
Zajmowanie się rękodziełem i pisanie postów na blogu jak gdyby nigdy nic wydaje mi się niestosowne w tej sytuacji. Z drugiej jednak strony, przecież życie toczy się dalej, i cóż więcej takie zwykłe szaraczki mogą zrobić poza pomaganiem ludziom i zwierzętom w ramach swoich możliwości fizycznych i finansowych?
W tej całej traumie, zwiększonej jeszcze o ostatnie problemy osobiste, z wielkim trudem zmuszam się do zrobienia czegokolwiek. Tak było i z tą kartką na osiemnaste urodziny. Nawet zdjęcia zrobiłam byle jak.
Tylko koty trzymają fason i mają wszystko gdzieś. Ważne, żeby w miseczce było coś dobrego, a legowisko mięciutkie. I żeby móc się trochę pobawić, a później poleżeć na słoneczku na balkonie.
Dzisiaj mamy Światowy Dzień Kota. Wiadomo, że dla kociarzy i ich kotów dzień kota jest codziennie. Ale takie "oficjalne" kocie święto koniecznie muszę uczcić na blogu prezentacją jakiejś "kociej" pracy. Padło na zakładki do książek.
Wzór firmy Vervaco, stary i zapewne znany wszystkim (lub prawie wszystkim) haftującym osobom. Bardzo ten wzorek lubię :) Kiedyś już haftowałam tego biało-czarnego kotka, i nawet tak samo wtedy oprawiłam haft. Tym razem łaciatek dostał do towarzystwa żółtorudego pręguska, bo bardzo przypomina mi mojego Tygryska.
Prezentacja zakładek z książką :)
Oczywiście nie może zabraknąć w takim dniu na blogu kotowatych :) Kicia i Tygrys pozdrawiają!