Właśnie sobie uprzytomniłam, że w tym roku nie zrobiłam jeszcze ani jednej kartki w kształcie jajka. A przecież obowiązkowo robię jaja co roku! Aby tradycji stało się zadość, jajo musiało powstać. Chociaż jedno. I jest, takie samotne, osierocone, jedno jedyne. Ale jest!
Na to biedne jajco wcisnęłam kwiatowo-motylkową naklejkę-kalkomanię, która leżała u mnie w szufladzie ze trzy lata...
... i miedziany embossing na gorąco - uwielbiam ten kolor pudru :)
... i oczywiście malutki hafcik krzyżykowy - jakżeby inaczej :)))