sobota, 6 września 2014

Ostatni!

Ufffff!!!!! Ostatni (na jakiś czas) czekoladownik, z serii tych większych, czyli na Merci. Dla mężczyzny, więc w moich ulubionych brązach.


Z dodatkową kieszonką, jak widać.





Pozdrawiam Was cieplutko i do następnego razu!

czwartek, 4 września 2014

Słodyczy dalszy ciąg

Końca jakoś nie widać z tymi czekoladownikami, ostatnio robię je głównie na czekoladki Merci. Dzisiaj nie będzie inaczej. A oto, co mi wyszło:





Pozdrawiam, pa pa!

środa, 3 września 2014

Merci po raz kolejny

Nie nudzę Was jeszcze tymi czekoladownikami? Dzisiaj kolejny. Połączenie szarości z różem i bielą, z małym dodatkiem czerni - mam nadzieję, że wyszedł wystarczająco elegancki. Niestety, wcięło mi zdjęcie całości - pewnie skasowałam przez pomyłkę i nie mam :( Zostały mi tylko zbliżenia na dekorację, i to w kolorach niezbyt zbliżonych do rzeczywistości. Tak to jest, jak się robi zdjęcia o zmierzchu.






Pastelowo

Witajcie! Oto kolejny czekoladownik na czekoladki Merci. Wyszło bardzo pastelowo, papiery to "Usłane Różami I" Galerii Papieru i "Poranna Kawa" Magicznej Kartki.








Pozdrawiam Was i idę spać :) Dobranoc!

wtorek, 2 września 2014

Maj we wrześniu

Sama nie wiem, czy to, co dzieje się za oknem, można nazwać jeszcze schyłkiem lata, czy już początkiem jesieni. Dni już krótsze, szaro, mgliście, mżawkowo, smętnie... W ogrodzie, obok którego codziennie przechodzę, na samym środku, na trawniku, rośnie olbrzymia, pomarańczowa dynia. Nic na to nie poradzę, że kojarzy mi się z październikowym Halloween i przyjemnym, pełnym tajemnic i magii mrokiem jesieni. Ja już czuję jesień. Z kątów wypełza melancholia... Lubię jesień...
Jakby na przekór kalendarzowi - na dzisiejszym czekoladowniku majowe konwalie w pełnym rozkwicie, a to dzięki papierowi z kolekcji "Aurora majalis" z Makowego Pola.
Czekoladownik nieco większy niż robione przeze mnie dotychczas, ponieważ w środku ma się zmieścić Merci.



Kwiat wiśni potraktowałam brokatem - nawet mi się podoba :)


Niebieskie dzwonki zrobiłam własnoręcznie z kartonu wizytówkowego, koralików i drucianych łodyżek. Są jakieś takie koślawe i bardzo niedoskonałe, ale są "moje" i jestem z nich dumna :) Po pomalowaniu na niebiesko (kredki akwarelowe) wpasowały się w klimat całej kompozycji. Listki też barwione są tymi kredkami .





Na arkadiowym bazarku na FB  kupiłam farbki akwarelowe, takie pospolite szkolne "pastylki", ciekawa jestem, jak będzie mi się z nimi pracowało w porównaniu do kredek :) W każdym bądź razie jest tam 21 kolorów, a kredek mam tylko 12.
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję gorąco za wszystkie odwiedziny i komentarze, i do następnego razu, pa pa!