Pachnąca chłodną wilgocią, szeleszcząca liśćmi, spowita watą mgieł jesień w pełni. Złota, czerwona, rdzawa, ruda... Jakże idealnie wpasowuje się w kolorystykę za oknem mój ukochany sierściuch Tygrys.
Na przekór jesiennej aurze wracam w swoich twórczych wspomnieniach do wiosny i czasu Pierwszych Komunii. Powstały wtedy dwie bardzo proste kartki, których nie dałam rady wówczas pokazać na blogu.
Do zobaczenia!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każde słowo i zapraszam ponownie!