piątek, 19 października 2012

Mamy Fundację!

No to mamy Fundację! Pierwszą i jedyną „naszą”, znaczy się pszczyńską, działającą na naszym rodzimym podwórku. Powołały ją do życia dwie wspaniałe osoby, które od wielu lat poświęcają każdą chwilę swojego czasu, każdy zaoszczędzony grosz i całe swoje serce naszym najbardziej potrzebującym Braciom Mniejszym, tym niechcianym, zapomnianym, porzuconym, głodzonym i dręczonym ofiarom naszej człowieczej bezmyślności, głupoty i znieczulicy. Nadludzkim wręcz wysiłkiem, często zarywając noce i mając wieczne długi w lecznicach weterynaryjnych, wyrywają niemal w ostatniej chwili ze szponów śmierci ofiary wypadków i chorób. Bez wahania pochylają się nad każdym stworzeniem w  tarapatach, leczą, karmią, szczepią, sterylizują i znajdują nowe, odpowiedzialne domy. Pomaga im w miarę swoich możliwości w tej walce z wiatrakami grupka osób z forum dogomanii – ewu, Lobaria, AtaO, Teresa Borcz, rents, malagos, kugel, elize, Mazowszanka,  Emiś, Lili8522, _Lara, asiuniab, Tofikowa, Justa i zwierzaki oraz pozostała, nie wymieniona tutaj EKIPO POMOCOWA – dzięki Wam serdeczne po stokroć! Dobro powraca!
Ponieważ wciąż rośnie problem bezdomności zwierząt oraz - mimo nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt -  okrucieństwo wobec nich (mam wrażenie, że jest to wprost proporcjonalne do wzrostu poziomu głupoty w społeczeństwie, bo przecież te zwierzęta nie spadają same z nieba) – powstała Fundacja. Dlatego, że jako stowarzyszenie można działać łatwiej – a przynajmniej taką mam nadzieję. Można prowadzić publiczną zbiórkę funduszy i darów. Można przy współpracy szkół i przedszkoli prowadzić kampanię edukacyjną dzieci, a także współpracować z innymi organizacjami o zbliżonych celach statutowych.
Jak zapewne wszyscy się domyślają, na wszystko potrzebne są pieniądze. Serce, empatia, poświęcony czas – to bardzo dużo, ale i bardzo mało. Kosztują leki, paliwo, karma. Dlatego między innymi jest ten post. Z prośbą o pomoc – choćby tę najmniejszą. Jeśli mieszkacie w pobliżu, możecie podarować Fundacji coś, co macie w domu, a co nie jest Wam już potrzebne, np. środki na odpchlenie, odrobaczenie, środki czystości, środki odkażające, karmę, koci żwirek, smycze i obroże (mogą być stare, używane, byle dobre), miski, kocie kuwety, stare koce, ręczniki, pościel (może być dziurawa, tylko czysta – na podkłady dla zwierząt po zabiegach), polarowe stare bluzy, z których można uszyć kubraki na zimę dla tych najbardziej marznących w schroniskowych kojcach.  Może ktoś  ma niepotrzebną dużą klatkę dla psa. Aktualnie potrzebny jest styropian do ocieplenia bud.  A może ktoś ma możliwość i chęć adoptowania jednego z podopiecznych albo zostania cennym dla każdej fundacji Domem Tymczasowym ?
Możecie też pomóc wpłacając kilka złotych na fundacyjne konto:

FUNDACJA "ZWIERZĘCA ARKADIA"
ul. Sarenek 10B 43-215 Jankowice
KRS: 0000425968
REGON: 242995136
NIP: 6381806280
BOŚ BANK 33 1540 1128 2081 9100 7566 0001

KONTAKT:
798 596 534 / 785 549 189 

 
albo podarować jakiś swój  wyrób na licytację na rzecz Fundacji na bazarku dogomanii. 
A oto podopieczni Fundacji (nie wszyscy), którzy dzięki niej mają szanse na nowe i godne życie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A tym, którzy chcieliby napisać komentarz w stylu „pomagajcie biednym rodzinom i głodującym dzieciom a nie zwierzętom” od razu mówię – darujcie sobie. Pomagamy temu, komu chcemy. Z doświadczenia wiem, że większość osób zasłaniających swoją niechęć do pomocy zwierzętom biednymi dziećmi NIE ROBI NIC dla tych dzieci. A przecież nikt im nie zabrania, prawda? Zamiast kłapać szczęką, krytykować i narzekać – proszę spożytkować swoją energię i działać! 

15 komentarzy:

  1. Jak napisała kiedyś Joanna Chmielewska: "mamy ludzki świat i ludzie sobie poradzą, a zwierzęta nie, zwierzęta są bezbronne" - całkowicie się z tym zgadzam i popieram wasze działania. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Akcja jak najbardziej na plus. Zwierzętom trzeba pomagać bo one same nie dadzą sobie rady w starciu z człowiekiem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda, człowiek sobie radzi, a jeśli nawet mniej zaradny, to jest cała masa instytucji, które ludziom służą pomocą. A zwierzaki mają tylko takich zapaleńców jak my...

      Usuń
  3. Hej.. podaj mi adres do wysyłki przedmiotów na licytację. (ktoska79@interia.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo, kochana jesteś, jak bazarek będzie wystawiony, to oczywiście podam linka do śledzenia :)

      Usuń
  4. Dziękujemy bardzo, prosimy o pomoc w ociepleniu bud - styropian, klej itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Lobario, Dobry Duchu pszczyńskich zwierzaków :) Zabłądziłaś tutaj z dogo? Miło mi gościć Cię u siebie :)))

      Usuń
    2. A i ja tu zagoszczę z dogo:) Super Ciocia, że działasz:)
      natalka9860

      Usuń
  5. Kochana, już zaglądając na Twojego bloga miałam słabość do Ciebie it ego co robisz! A teraz mnie juz w stu procentach powaliłaś na kolana tą fundacją!!! umknął mi tez wczesniej fakt, że jesteś z Pszczyny!!!! Tyle powodów do lubienia :-) Pozdrawiam z Zabrza, może gdzieś, kiedys uda nam sie spotkać? :-) Może skrzyżują się nasze drogi podczas pomocy jakiemuś sierściuchowi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:) Żeby nie było nieścisłości - nie jestem jedną z założycielek Fundacji, ale całym sercem jestem z nimi i bardzo chcę - jak i wiele innych osób z dogo - żeby się rozwijała i miała jak największe wsparcie, bo wiem, że te osoby naprawdę są tego warte!

      Usuń
  6. Mną też trzęsie, gdy ktoś gdera o głodnych dzieciach. Mam akurat w tym temacie małe doświadczenie i wiem, że te ponoć "głodujące" dzieci nieźle wybrzydzać potrafią, a głodne zwierzę zje to, co dostanie. Bo jest naprawdę głodne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, bywa, że rodzina korzysta z wszelkich możliwych zasiłków i zapomóg, bo oficjalnych dochodów nie ma wcale lub minimalne, a jak zajdziesz do domu, to tam wieeelki telewizor, każdy dzieciak komputer, przed chałupą wypasiona bryka i wczasy za granicą.

      Usuń
    2. Bo jedzenie jest drogie. A jak się na nie pieniędzy nie wydaje, to wydaje się je na inne atrakcje ;) Mnie właśnie zawsze śmieszy to, że w domu bieda, ale wszyscy domownicy (łącznie z dziećmi chodzącymi do szkoły podstawowej), maja tel. komórkowe. Czasami najnowsze. I stać ich na abonament czy doładowania karty..
      Wniosek - najwięcej staram się pomagać zwierzętom :)

      Usuń

Dziękuję za każde słowo i zapraszam ponownie!