czwartek, 30 sierpnia 2018

Szara Wilczyca i Spółka

Kiedy byłam całkiem mała, w wieku przedszkolnym, byłam chyba jedynym dzieckiem, które nie znosiło bajki o Czerwonym Kapturku. Nie było mi żal pożartej babci ani Czerwonego Kapturka, tylko wilka zabitego przez gajowego. Nieco później oczarowały mnie powieści o surowej Dalekiej Północy i jej czworonożnych mieszkańcach. Szara Wilczyca, Kazan, Bari, Miki, Biały Kieł, Buck... Ileż to wylałam łez nad opowieściami o ich przygodach. Kiedy byłam smarkata, chciałam być wilkiem...
Dzisiaj na blogu "wilcze" zakładki...

 





Tak wyglądają z tyłu: dwie są wykończone kartonem, jedna filcem.


Pozdrowionka!



poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Mini-czekoladownik w stylu vintage.

Skrawkami papierów pozostałych po wspólnym scrapowaniu z Artimeno ozdobiłam mini-czekoladownik na czekoladkę Ritter Sport. Wykorzystałam pomysły z modeli z piątkowych warsztatów: kwiatek z pręcikami, ręcznie wycinane listki, tuszowanie i dziurkaczowe koronki.




Tył:


sobota, 25 sierpnia 2018

Ale się działo! Czyli kartki w stylu vintage...

Oj działo się, działo podczas piątkowego wspólnego scrapowania online z Artimeno!
Przecudnej urody kartka w pudełku w stylu vintage (autorstwa Ani), którą razem robiłyśmy, była projektem trudnym i czasochłonnym, a tu jak na złość albo przerywało transmisję, albo prowadząca warsztaty Hania miała kłopoty ze sprzętem. Ale Hania dała radę, a nasza dzielna facebookowa grupa razem z nią :) Brawo Hania, brawo my!
Przyznam, że z trudem nadążałam z pracą, co znaczy, że mam naprawdę ślimacze tempo :) Ale efektem jestem zachwycona, wciąż jeszcze do mnie nie dociera, że TAKĄ kartkę zrobiłam własnoręcowo, włącznie z kwiatkami :))) Uwaga, będzie duuużo zdjęć :) Najpierw kartka.



Nie cierpię "gołych pleców" w kartkach, razi mnie ten kontrast pomiędzy bogatym frontem, a cienkim, wiotkim tyłem, dlatego zawsze oklejam też tył.


I trochę zbliżeń na szczegóły. Pierwszy raz miałam w rękach elementy z masy. Super są te motylki!






A teraz pudełko na kartkę.



I trochę szczegółów.



Komplecik razem. Miodzio!


Na koniec uczestniczki wspólnej zabawy dostały jeszcze zadanie domowe: zrobić drugą śliczną, jak dla mnie genialną kartkę, również według projektu Ani. Od razu zabrałam się do pracy :) No, ale ciamciaramcia, czyli ja we własnej osobie, posmarowałam klejem jeden kawałek papieru z prawej strony i buuuu... musiałam przygotowany element z lewej strony kartki wyrzucić. Zrobiłam nowy, ale ta część arkusza papieru, która mi została, już nie miała drobnego ciemnego wzorku, jaki powinien tam na kartce być, w związku z czym cała lewa strona wydała mi się zbyt jasna i "czysta" w zestawieniu z wyraźnymi motylami z prawej strony. Dlatego też postanowiłam dodać z lewej trochę ciemnego koloru w postaci perełek.



Tu również okleiłam tył - dobrze, że papieru starczyło :) Muszę przyznać, że ciekawie wygląda taki szeroki margines widocznej bazy, nigdy wcześniej tak nie robiłam.


I zbliżenia:



Na koniec wrzucam podlinkowany banerek, po kliknięciu na niego przeniesiecie się na bloga sklepu Artimeno, gdzie możecie zobaczyć prace pozostałych uczestniczek piątkowych warsztatów grupy Wsparcie na Starcie.


Pozdrawiam Tuzaglądaczy!

Wlazł kotek na płotek...

Wlazł kotek na... płotek? Nie! Ten kotek wlazł na książkę, na jakoweś grube tomisko, i z ogromnym wdziękiem zachęca do czytania.
Najpierw był hafcik wykonany według wzoru firmy Vervaco...


... który po dodaniu odpowiedniej oprawy stał się zakładką do książki dla pewnej bardzo rezolutnej i lubiącej kotki pierwszoklasistki.



Pozdrawiam Tuzaglądaczy!

piątek, 24 sierpnia 2018

Choinka 2018 - sierpień.

Dzisiaj 24 dzień miesiąca i kolejna, ósma już kartelucha na całoroczną bożonarodzeniową zabawę u Kasi - Choinka 2018




Kanwa jest cudnie opalizująca, ale tego oczywiście na zdjęciach nie widać... Chciałam machnąć dwie takie karteczki, ale po wyhaftowaniu pierwszej zapodziałam gdzieś wzór. Normalnie diabeł ogonem nakrył, był i nie ma. Obawiam się, czy go nie wyrzuciłam wraz z niepotrzebnymi papierzyskami...

niedziela, 19 sierpnia 2018

Z winem na ślub.

Kiedy zamiast kwiatów młoda para życzy sobie butelkę wina, przydaje się "ubranko" na butelkę zrobione w tym samym stylu, co kartka.



A tak Kicia na balkonie słucha, jak trawa rośnie :)


sobota, 18 sierpnia 2018

Słoneczne życzenia.

Dawno nie robiłam exploding boxa. Tym razem po raz pierwszy robiłam go na gotowej bazie pudełka, kupiłam jedno na próbę i jestem zachwycona. Dotychczas moje boxy robiłam z papieru scrapowego, a wieczka z kartonu wizytówkowego i porównanie z "gotowcem" zdecydowanie wypada na korzyść tego drugiego. Po pierwsze sztywne i nic się nie wygina pod wpływem kleju. Po drugie wieczko siedzi jak należy, moje wieczka niby były dopasowane, ale jednak zbyt luźne i zawsze obwiązywałam pudełka wstążką, aby się nie rozpadły w nieodpowiednim momencie. Tu nie ma takiej potrzeby, nic się samo nie rozleci, więc zamiast wstążki mogłam dać kwiatową kompozycję.






Pudełko jest robione na wspólnie obchodzone podwójne urodziny pewnego małżeństwa, dlatego umieściłam w nim dwie kartki z kalendarza z zaznaczonymi faktycznymi datami urodzin. Za nimi znajdują się kieszonki na prezenty.












Torebka na exploding box robiona według kursu Dagmary - tutaj, a słoneczniki wg kursu Ewy - tutaj.
Pracę zgłaszam na  wyzwanie "Kolory lata" na blogu Filigranek


Na koniec chcę Wam pokazać dzisiejszego balkonowego gościa, którego zwabiły kwiaty heliotropu. Przylatuje do nich codziennie sporo pszczół i trzmieli, ale tak barwny i dostojny gość nie bywa tu zbyt często :)



Pozdrawiam Tuzaglądaczy, pa!