niedziela, 11 września 2016

Była sobie skrzyneczka...

... taka drewniana, na wino, o taka:


 Była i leżała w szafie kilka lat, zapomniana i niepotrzebna. Przy okazji remontu wygrzebana z szafy miała trafić na śmietnik. Ponieważ od kilku dni zastanawiałam się, jak zapakować wino na ślubny prezent, ochoczo przygarnęłam ową skrzyneczkę. Jeszcze nigdy nie ozdabiałam drewnianych przedmiotów, więc poprosiłam o kilka rad na scrapowej grupie na FB. I wyszło mi tak:





Skrzyneczka na ten sam biało-różowy ślub, co kartka z poprzedniego posta. Całość, łącznie z kwiatami i listkami, pokryta matowym werniksem, aby była odporna na wilgoć w razie niepogody. 

6 komentarzy:

  1. Cudowna!
    Zachwycająco ją ozdobiłaś, ogromnie mi się podoba:)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skrzyneczka wyszła Ci rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. I dobrze, że sobie poczekała na swoją kolej. Pięknie ją ozdobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde słowo i zapraszam ponownie!